FANDOM


  • W IV erze, erze kiedy połowa Śródziemia w ten czy inny sposób trafia w ręce króla Gondoru wsytępuje zagrożenie hegemonią. Zastanawia mnie, czy jest możliwe, aby jakiekolwiek pastwo, albo nawet sojusz było w stanie przeciwstawić sie jakiemuś przykładowo - szalonemu królowi Gondoru?

    Sytuacja dość nowa jak na Sródziemie, bo nawet za Numenoru istniał Sauron, który może i na zachodzie Sródziemia miał problem w walce z Numenorem, ale im głębiej Numenor wchodziłby w Śródziemie, tym sytuacja mogłaby być gorsza (raczej byłaby na pewno). A w III Erze? Poza Gondorem, Arnorem, Rohanem (zależnym od Gondoru) zostaje kto? Elfów nie ma, krasnoludów 2 królestwa (Erebor, Moria), ludzi jedno (Dale, no może państwo Beorningów). 

    Ew. Rohan mógłby sie zbuntować, ale czy miałby szansę?

    Mowa tu stricte o Śródziemiu, a nie zewnętrznych rubieżach jak Harad

    Co myślicie?

      Wczytuję edytor...
    • Zapewne nikt nie mógł by się Gondorowi przeciwstawić. W dodatku istnieje Zjednoczone Królestwo. Rohan po wojnie o Pierścień stał się bogatszy, lecz na pewno nie dorównywał tym Gondorowi, który pokonał Easterlingów. W IV erze stracił po prostu naturalnych wrogów.

        Wczytuję edytor...
    • No, gdyby był jakiś szalony król Gondoru, to raczej by go nie popierano. A jako, że królestwo ludzi w IV Erze jest naprawdę rozległe i złożone z wielu pomniejszych krain, to one na pewno musiały mieć jakichś swoich pomniejszych władców (coś jak Imrahil i Dol Amroth, no wszyscy wiemy o co chodzi). Więc gdyby król Gondoru nie był przyjemnym gościem, to raczej nie byłby lubiany wśród swoich wasali, a oni mogliby się zbuntować. I w takim przypadku poza zbuntowanymi władcami jakichś regionów Gondoru, mamy jeszcze zagrożenie Haradrimów (chociaż po Bitwie na Polach Pellenoru i upadku Saurona stracili chyba większość swoich sił), a poza tym orków i inne złe siły, które pomimo klęski Saurona przetrwały i mogły złączyć się w jakąś potężniejszą armię. No i są jeszcze krasnoludy, ale jakie są krasnoludy wszyscy wiemy. 

      Ogólnie nawet z historii naszego realnego świata wiemy, że wszystkie wielkie imperia w końcu upadają, i było tak też w uniwersum Tolkiena, więc niewykluczone, że podobny los spotkałby w końcu z jakichś przyczyn Gondor.

        Wczytuję edytor...
    • Orkowie się rozproszyli i stali się nieliczni, Dale zapewno nie mogło mieć więcej mieszkańców niż Minas Anor. Krasnoludów w Srodziemiu już było coraz mniej, a Rohan był bardzo mały w porównaniu z Gondorem i pewnie miał mniej mieszkańców. W historii Gondoru były przypadki, że Harad i Eaterlingowie się połączyli a Gondor i tak z nimi wygrał, mimo tego ze byl dużo słabszy niż w IV erze.

      Zagładę Gondoru (jeśli uznajemy że to wszystko rozgrywało się naprawdę) mogła spowodawać większa katastrofa skoro linia brzegowa Europy rozni się od tej w III erze.

        Wczytuję edytor...
    • Myślę że właśnie dlatgo siły zła próbowały rozłożyć w IV Erze Gondor od środka. Saelon i Herumor próbowali wprowadzić kult deprawacji i zniszczenia bo było jasne, że żaden organizm państwowy nie dałby rady stanowić sensownego zagrożenia.

        Wczytuję edytor...
    • I być może im się to udało... 

      Ale wątpię. Raczej jakiś poważny kataklizm albo wojna domowa w połowie Czwartej Ery

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj sztabkę tej wiadomości
Przyznano sztabkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał sztabkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.