FANDOM


  • Pan Maciu
    Pan Maciu zamknął ten wątek, ponieważ:
    Wyczerpanie tematu
    17:01, paź 18, 2015

    Temat wynikł z dyskusji na blogu http://pl.lotr.wikia.com/wiki/W%C4%85tek:23629. Jest cały szereg imion, które nie wiadomo jak tłumaczyć.

    Słowniki mówią że współczesne imiona zostawia się w oryginale, ale sprzed XX wieku spolszcza (np. Marcin Luter). Z drugiej strony nie lubimy gdy LItwini piszą Adamus Mickiewicius.

    Skibniewska w przekładach nie jest konsekwentna. Wygląda na to że jest to tłumaczenie "na czuja"


    Przykłady z Niedokończonych opowieści:

    Arwena, Eärwena, Uinena, Urwena, Morwena, Aerina, Theodwina, Riana, Haletha, Haretha, Galadriela, Aradhela, Elwinga, 

    Tar-Miriel, Niniel, Ailinel, Idril, Glóredhel, Luthien, Faelrivrin, Finduilas, Mithrellas, Nienor, Inzilbeth,

    (są 2 przypadki w których imię występuje raz w jednej raz  w drugiej formie)


    Catyt z Silmarilionu "Córka Baragunda, Morwena urodziła Turina, a córka Bełegunda Riana Tuora (...) córką tych dwojga była Elwinga".

    Jakie macie zdanie?

      Wczytuję edytor...
    • Jestem za tym, żeby używać nazw z najpopularniejszych polskich przekładów. Natomiast jeżeli jakieś imię nie występuje w książkach przełożonych na język polski, to moim zdaniem należy używać wersji oryginalnej.

        Wczytuję edytor...
    • Czyli Haletha oraz prawnuczka jej brata Hareth (pomimo tego że to prawdopodobnie to samo imię) ?


      edacja: (sory - Haretha jest w NO) ale mogą być inne przykłady - np Galadriela i bardzo podobne Glóredhel ? Haletha, Haretha - ale (ich kuzynki) Maleth, i Hunleth ??? to trochę nie logiczne

        Wczytuję edytor...
    • Takie coś można opisać w etymologii.

        Wczytuję edytor...
    • Jasne że można - np. w NO w słowniczku jest hasło dokładnie: Galadriela [Galadriel]... - ale chodzi o to jak nazywać artykuł - nazwa musi być jedna.

      Na pewno masz rację z tym stosowaniem popularnych form - jak Galadriela - ale z Malethą (Maleth) czy Hunlethą jest jest wątpliwość. Wiem że problem jest "akademicki" ale gdyby była jakaś zasada pomogło by nam to na przyszłość. Chcemy być powżani jako Wiki - musimy wprowadzać standardy.

        Wczytuję edytor...
    • Chcemy być powżani jako Wiki - musimy wprowadzać standardy.

      Nie wiem tylko czy znajdziemy u nas takich ekspertów jak - Skibniewska, Breiter, Kot czy Frycowie, aby móc ustalić standardy. Stąd moja propozycja, aby w pierwszej kolejności używać nazw z najpopularniejszego przekładu danej książki, a jak nie ma polskiego przekładu to z oryginału.

        Wczytuję edytor...
    • Ja jestem za wprowadzeniem do oficjalnego użytku na wiki nazw oryginalnych. Dlaczego?

      1) Spolszczenia Skibniewskiej opierały się tylko i wyłącznie na jej widzimisię. W języku polskim nie ma żadnych jednoznacznych zasad w tej materii, a sama tłumaczka często jest bardzo niekonsekwentna, co już wykazał Mith.

      2) Książki pisał Tolkien, nie Skibniewska, a profesor stworzył taką Galadriel, nie Galadrielę. Po co to na siłę spolszczać, skoro nasz język potrafi poradzić sobie z odmianą imion żeńskich zakończonych na spółgłoski? Proszę bardzo:


      "a) Odmieniają się wszystkie imiona żeńskie zakończone na samogłoskę -a, np. Ornella (-lli, -llę), Martha (-rcie, -rthę), Linda (-dzie, -dę), Cythia (-thii, -thię), Virginia (-nii, -nię). Pozostałe imiona żeńskie nie odmieniają się, np. Sally, Alice, Jacquelline, Margaret, Michelle, Shirley." ~PWN


      Mamy, więc Arwen we wszystkich przypadkach, co już skutecznie pokazuje nam, że mamy do czynienia z formą żeńską.

      3) Opinia językoznawców na ten temat: http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/b-tlumaczenie-b-imion;12339.html. Pan Jan Grzenia pisze, że decyzja należy do tłumacza. Tylko że my mamy innego rodzaju problem i na koniec dodaje także, że lepiej pozostawić oryginalną formę, chyba że mamy do czynienia z jakimś charakterystycznym tonem utworu, żartobliwym, itd.

      4) Zdanie samej społeczności tolkienowskiej. Ok, zdania są w miarę podzielone, ale myślę, że moi zwolennicy wytaczają lepsze argumenty. Będzie to powtórka tego, co sam napisałem, ale może Was to przekona. Na początek szanowane forum.tolkien.com.pl i wypowiedzi m. in. użytkownika Kaile: http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?printertopic=1&t=1338&postdays=0&postorder=asc&&start=16 (ostatni post na stronie, choć polecam cały temat). Do tego: http://www.forum.acidcave.net/topic.php?TID=655&page=3.

      5) Astor, serio? Znowu mamy bawić się w takie rzeczy jak ustalanie bardziej popularnego tłumaczenia? Zdanie zawsze będą podzielone. Do tego Mith pisze, że musimy wprowadzać własne standardy. Jak inaczej mamy to robić, jak nie podejmując takich decyzji jaką proponuję ja? Ślepe zapatrywanie się na jakieś jedno tłumaczenie to będzie wprowadzanie standardów? Szanujmy się...

        Wczytuję edytor...
    • Ja jestem zdecydowanie polskim patriotą i uwżam że nie jesteśmy gęśmi. "Szanujmy się" to dla mnie posiadanie własnych - polskich standardów a nie bezmyślne naśladownictwo prymitywnego języka angielskiego - nie posiadającego większości odmian.

      Fora tolkienowskie niestety - podobnie jak inne choć w mniejszym stopniu -  pełne są ludzi wstydzących się posiadania własnej tożsamości. Mamy piękny język i bądźmy z niego dumni.

      Zaczniemy od skreślania form poslkich dla kobiet a skończymy na mówieniu bezokolicznikami angielskiego pochodzenia. "Sorry, ale ja nie lubić to."


      Taka ciekawostka - czy wiecie że w eskimoskiej liturgi katolickiej nie mówi się "Baranku Boży" ale "Foko Boża" ? Wynika to z faktu dostosowania przekładu również w dziedzinie treściowej. Eskimosi po prostu nie wiedzą co to jest "baranek".

        Wczytuję edytor...
    • Mithgaraf napisał(a):
      (...) a nie bezmyślne naśladownictwo prymitywnego języka angielskiego - nie posiadającego większości odmian.

      Fora tolkienowskie niestety - podobnie jak inne choć w mniejszym stopniu -  pełne są ludzi wstydzących się posiadania własnej tożsamości. Mamy piękny język i bądźmy z niego dumni.

      Zaczniemy od skreślania form poslkich dla kobiet a skończymy na mówieniu bezokolicznikami angielskiego pochodzenia. "Sorry, ale ja nie lubić to."

      Ale to się ciężko czyta :/ No nie mogę się z tym zgodzić, za nic.

        Wczytuję edytor...
    • Czyżby Meleth i Hunleth nie były w opublikowanych po polsku dziełach? Dziwne...

      Imiona ja bym zostawił w oryginale, choć wersja, że będą tak jak w najpopularniejszym przekładzie (WP, H i Silm - M. Skibniewska, NO - R. Kot) też ujdzie. Jeśli jakieś imię nie znalazło się w tych książkach, to zostawiamy tak samo jak w oryginale - czyli Adanel, Andreth, Meleth, Hunleth i wieeele innych.

        Wczytuję edytor...
    • Jaka logika jest robić Haletha, Haretha i potem Meleth i Hunleth ??? To są imiona dokładnie tak samo skonstruowane. To jest bez sensu - tylko dlatego że nikt tego nie przetłumaczył. (Na występowanie w polskich przekładach jeszcze nie natraiłem.)

        Wczytuję edytor...
    • Wszyscy językoznawcy mówią że spolszczamy te imiona które nie brzmią dziwnie po przetłumaczeniu (np. William zostawiamy zawsze w oryginale). A Meletha dziwnie nie brzmi - skoro Haletha brzmi dobrze.

        Wczytuję edytor...
    • Fajny link Kacper, tylko o co chodzi?

        Wczytuję edytor...
    • Właśnie o to, że fajny link.

        Wczytuję edytor...
    • fajny - ale nie użyli wszystkich argumentów które są już u nas - więc nasza dyskusja jest bardziej zaawansowana

        Wczytuję edytor...
    • Widziałem ostatnio przekład Łozińskiego i... Myślę, że imiona od Skibniewskiej będą ok, gdyż są najbardziej popularne.

        Wczytuję edytor...
    • To co możemy tak lekko podsumować, przynajmniej część?

      Używalibyśmy nazw z najpopularniejszych polskich przekładów (tak jak napisał Kacper - WP, H i Silm - M. Skibniewska, NO - R. Kot) i tylko do dyskusji zostaje kwestia jak z imionami, które nie zostały użyte w przekładach polskich. Jak się zgadzacie, to dajcie okejke.

        Wczytuję edytor...
    • Wszędzie używać oryginalnych i byłby spokój, a tak brnięcie w to dalej i wychodzą wady tego pomysłu..

        Wczytuję edytor...
    • Musimy być konsekwentni, gdybyśmy mieli używać wszędzie nazw oryginalnych, musielibyśmy zamienić: Miasto na Jeziorze -> Laketown, Czarna Brama -> Black Gate,  Dáin Żelazna Stopa -> Dáin Ironfoot, a nawet Gandalf Szary -> Gandalf the Grey i wiele innych,  co wg mnie jest średnim pomysłem. 

        Wczytuję edytor...
    • Myślę że użyte przez dobrych tłumaczy nie ulegają dyskusji. Galadriela, Idril itp.

      Problem jednak jest gdy u Kota w NO w tekście jest Hareth a potem w słowniczku na końcu Haretha.

      I tu  przyjąłbym zasadę najbardziej podobnych słów - jeśli jest Haletha to Haretha, Meletha itp. Nie ma co wydziwiać.

      Z analizy zasad języka polskiego wynika że imiona  się spolszcza (Galadriela) chyba że brzmią nieładnie (Luthiena).

        Wczytuję edytor...
    • Palland, nieprawda. Nazwy angielskie trzeba przełożyć na polski, a nazwy z języków Śródziemia pozostawić.

      KacperP

        Wczytuję edytor...
    • Kacper ... Galadriel, Haleth ?

      Języki Śródziemia są takimi samym językami jak inne - mamy prawo je spolszczać przynajmniej w formie gramatycznej.

        Wczytuję edytor...
    • Tak, mamy prawo. Niech każdy spolszcza, lub nie spolszcza w codziennym używaniu. Problem jednak pojawia się przy takiej jak ta encyklopedii... nie powinniśmy pisać o "wymysłach" Marii Skibniewskiej (choć wiem, że to bardzo nietrafne słowo, przedstawiające skutki jej pracy w złym świetle, lecz nie potrafię chyba znaleźć innego), bo chyba nie pozostawia wątpliwości, że nie miała ona określonych reguł co do spolszczania imion żeńskich (wybieranie na podstawie słuchu do mnie nie przemawia, jeśli pozostawiono by np. Eowyn, to w dzisiejszych czasach "Eowina" brzmiałoby idiotycznie), a o dziele Tolkiena. Z drugiej strony w regulaminie jest zapis o korzystaniu z przekładu Skibniewskiej (przy okazji - jeśli przełożyła coś błędnie, to też z tego korzystać?), w pełni poparty "pierwszeństwem" jej przekładu spośród wszystkich polskich. Jest to polska wikia, korzystamy z polskich przekładów i to je podajemy jako źródła. Jeśli jednak danego imienia nie znajdziemy w polskich tłumaczeniach, powinniśmy zostawić w oryginale, tak samo jak moim zdaniem nie może być artykułu "Historia Śródziemia" o "The History of Middle-earth", gdyż żadnej "Historii Śródziemia" nie ma na rynku i nie powinniśmy bawić się w tłumaczy. Powinniśmy zostawić w oryginale, nawet bez względu na to, że (jak to słusznie zauważył Mithgaraf) analogicznie do Halethy powinna być Meletha. Meleth występuje w książkach, Meletha nie.

      Takie jest moje zdanie na dzień dzisiejszy.

        Wczytuję edytor...
    • Mithgaraf napisał(a):
      Myślę że użyte przez dobrych tłumaczy nie ulegają dyskusji. Galadriela, Idril itp.

      Problem jednak jest gdy u Kota w NO w tekście jest Hareth a potem w słowniczku na końcu Haretha.

      I tu  przyjąłbym zasadę najbardziej podobnych słów - jeśli jest Haletha to Haretha, Meletha itp. Nie ma co wydziwiać.

      Z analizy zasad języka polskiego wynika że imiona  się spolszcza (Galadriela) chyba że brzmią nieładnie (Luthiena).

      Chyba że brzmią nieładnie... Słyszysz się? Przecież to w ogóle sensu nie ma, a myslałem, że uważamy się za poważną stronę. Wg mnie nie ma tu miejsca na coś, co będziemy oceniać 'na czuja', a Twoja sugestia właśnie tak wygląda. Dla jednego brzmi ładnie, dla drugiego nie, LUDZIE.

      KacperP napisał(a):
      Palland, nieprawda. Nazwy angielskie trzeba przełożyć na polski, a nazwy z języków Śródziemia pozostawić.

      Otóż to. Do tego istnieje zasadnicza różnica między tłumaczeniem, a spolszczaniem, tak na marginesie.

      To co napisał Pallando jest dla mnie wręcz znieważające i skandaliczne. Jeszcze dwie okejki dostał. Gdzie ja jestem?

        Wczytuję edytor...
    • Czuję się jak między młotem, a kowadłem, między dżemem a powidłem. Zarówno Maras, jak i Mithgaraf mają w pełni rację patrząc z pewnych punktów widzenia. Ja na pewno nie zgodzę się jednak na Andrethę,  Adanelę, czy Melethę. Bardzo możliwe, że to po prostu z przyzwyczajenia do nazw oryginalnych, ale nikt tego nie przetłumaczył oficjalnie i nie wydał (dlatego, że TE zabrania :P ), więc bardziej uprawnione są nazwy oryginalne.

        Wczytuję edytor...
    • KacperP napisał(a):
      Czuję się jak między młotem, a kowadłem, między dżemem a powidłem. Zarówno Maras, jak i Mithgaraf mają w pełni rację patrząc z pewnych punktów widzenia. Ja na pewno nie zgodzę się jednak na Andrethę,  Adanelę, czy Melethę. Bardzo możliwe, że to po prostu z przyzwyczajenia do nazw oryginalnych, ale nikt tego nie przetłumaczył oficjalnie i nie wydał (dlatego, że TE zabrania :P ), więc bardziej uprawnione są nazwy oryginalne.

      Właśnie tak. Jak potrafię docenić punkt widzenia Mithgarafa i zrozumieć, że dla kogoś spolszczone nazwy mogę brzmieć, wyglądać, cokolwiek lepiej, to jednak uważam, że ja z tytułu oryginalności nazw, wyjścia ich prosto spod pióra Tolkiena mam pierwszeństwo w swojej formie, tyle. Też nie wierzę, by komuś naprawdę przeszkadzał brak jednej literki w nazwie artykułu, Nie przesadzajmy.

        Wczytuję edytor...
    • Maras99 napisał(a):
      Mithgaraf napisał(a):
      Myślę że użyte przez dobrych tłumaczy nie ulegają dyskusji. Galadriela, Idril itp.

      Problem jednak jest gdy u Kota w NO w tekście jest Hareth a potem w słowniczku na końcu Haretha.

      I tu  przyjąłbym zasadę najbardziej podobnych słów - jeśli jest Haletha to Haretha, Meletha itp. Nie ma co wydziwiać.

      Z analizy zasad języka polskiego wynika że imiona  się spolszcza (Galadriela) chyba że brzmią nieładnie (Luthiena).

      Chyba że brzmią nieładnie... Słyszysz się? Przecież to w ogóle sensu nie ma, a myslałem, że uważamy się za poważną stronę. Wg mnie nie ma tu miejsca na coś, co będziemy oceniać 'na czuja', a Twoja sugestia właśnie tak wygląda. Dla jednego brzmi ładnie, dla drugiego nie, LUDZIE.


      Maras - to nie jest moje zdanie - tylko lingwistów. Taką zasadę przyjmuje się przy tłumaczeniach "brzemienie" a więc - TAK -  "na czuja". W ogóle zasady języka to jest wszystko opisywanie językiem naukowym "ładnego brzmienia".

      Zresztą sam Tolkien właśnie tak pojmował język - zobacz hasło http://pl.lotr.wikia.com/wiki/L%C3%A1maty%C3%A1v%C3%AB - język składa się dźwięków i mają one brzmieć gramatycznie ładnie - co określają zasady poprawności.

      Więc nich Cię to nie dziwi że powinno to być "na czuja" w tyk kwestiach które nie zostały ustalone precyzyjnie.

        Wczytuję edytor...
    • Ok Mith, tłumacze robili na czuja, spoko. My jednak nie róbmy nic z imionami niezawartymi w opublikowanej wersji Silmarillionu i zostawmy je w oryginale, a wybieranie, które imię można spolszczyć, a które nie pozostawmy lingwistom.

        Wczytuję edytor...
    • KacperP napisał(a):
      Ok Mith, tłumacze robili na czuja, spoko. My jednak nie róbmy nic z imionami niezawartymi w opublikowanej wersji Silmarillionu i zostawmy je w oryginale, a wybieranie, które imię można spolszczyć, a które nie pozostawmy lingwistom.

      To Mithgaraf możesz się zgodzić z taką wersją, że używamy oryginalnych nazw - wtedy, gdy nie zostały użyte w polskich przekładach (aby nie bawić się w językowców, którymi nie jesteśmy), a w innym wypadku należy stosować imiona zgodnie z polskimi przekładami?

        Wczytuję edytor...
    • W większości przypadków tak - ale nie zawsze. Wg mnie jeśli mamy oczywiste Haletha i Haretha to równieżp ich kuzynki Meletha czy Andretha powinny mieć a na końcu. To jest logiczne. Są pewne reguły brzmieniowe niepisane którymi lingwiści - lepsi od na się posługują - skoro użyli Haletha - to należy podejrzewać że również Meletha.

      Tłumacze są specjalistami od tego "co brzmi ładnie" więc myślę że trzeba się na nich opierać i słuchać.

        Wczytuję edytor...
    • W każdym razie ja będę się starał - edytując pierwszy post - wypisywać te imiona które mamy już określone - by były one pewnym przewodnikiem.

      Ja też mam nieco odmienne zdanie od tłumaczy - ale ich słucham - np. wg mnie Aerina powinna być bez a.

        Wczytuję edytor...
    • Są pewne reguły brzmieniowe niepisane którymi lingwiści - lepsi od na się posługują - skoro użyli Haletha - to należy podejrzewać że również Meletha.

      Podejrzewać możemy, ale dopóki nikt oficjalnie nie wydał książki zawierającą imię Meletha, dopóty jesteśmy (moim skromnym zdaniem) ograniczeni jako encyklopedia bazująca w głównej mierze na książkach.

      Dodam tylko, że w fanowskim Silmarillionie mamy imiona: Galadriela, Meliana, Haretha, Haletha, Morwena, ale już Meleth, Adanel, Andreth, Hunleth.

        Wczytuję edytor...
    • Jeszcze tak dodam - czy końcówka -iel nie oznacza "kobieta" ? Wydaje mi się, że tak. Trochę bez sensu jest wtedy dodawać "a", które ma świadczyć o płci.

      Ponadto, to raczej imiona Haletha i Haretha należałoby wtedy zmienić na Haleth i Hunleth, aby dostosować imiona do tych podobnie zbudowanych, zakończonych na -th (Meleth, Hunleth, Andreth...).

        Wczytuję edytor...
    • Przypominam że nie żyjemy Angli tylko w Polsce - i właśnie rozmawiamy o tym że spolszczamy tak aby nam to brzamiło.

      Mamy inny przykład: serafin (anioł) nie jest poprawną formą, bo pojedyncza liczba w oryginale brzmi "seraf". Słowo serafin to już liczba mnoga, a jednak spolszczamy liczbę na serafinowie lub serafini - bo liczba mnoga "Otaczają mnie liczne sarafin" BRZMIAŁO by głupio. Mówiąc "serafini i cherubini" używamy liczby mnógiej podwójnie. Ale tak się to odbywa gdy się dostosuje BRZMIENIE.

        Wczytuję edytor...
    • KacperP napisał(a):

      Dodam tylko, że w fanowskim Silmarillionie mamy imiona: Galadriela, Meliana, Haretha, Haletha, Morwena, ale już Meleth, Adanel, Andreth, Hunleth.

      I wg mnie jest to błąd i brak konsekwencji

        Wczytuję edytor...
    • Mithgaraf napisał(a):
      KacperP napisał(a):

      Dodam tylko, że w fanowskim Silmarillionie mamy imiona: Galadriela, Meliana, Haretha, Haletha, Morwena, ale już Meleth, Adanel, Andreth, Hunleth.

      I wg mnie jest to błąd i brak konsekwencji

      Wg mnie ktoś musiał mieć dobry powód, żeby nie spolszczać tych imion. Może w końcu Skibniewska poszła po rozum do głowy przy okazji tego tłumaczenia.

      Nadal nie rozumiem uparcia się spolszczeń. Mamy do czynienia z nazwami pochodzącymi z niestniejącego świata, także 'nie zdradzamy' swojego kraju, używając tych wyrazów, moim skromnym zdaniem. W czym taka Haletha jest lepsza od Haleth? Śmiem nawet twierdzić, że zaczynając odmieniać takie spolszczone imię traci ono swoje piękno i pierwotne brzmienie, nadane przez Tolkiena.

      To jest Haleth. Haleth nie było dziś w domu. Złożyłem pokłon Haleth. Spojrzałem na Haleth.

      To jest Haletha. Halethy nie było dziś w domu. Złożyłem pokłon Halethcie (niewygodna i kłująca w oczy odmiana). Spojrzałem na Halethę.

      Wg mnie w spolszczonych formach to imię i wiele innych traci swój urok i wyjątkowść z tytułu swojego pochodzenia.

        Wczytuję edytor...
    • Mitologia grecka też jest światem wymyślony a jednak ją spolszczamy. Mitologia aztecka - mówimy że mają "Quetzolacotla" - czyli go deklinujemy. Cesarza japońskiego Hiro Hito nie odmieniamy chyba dlatego, że ma i w nazwie - a ta litera powoduje że raczej zostawiamy imiona w oryginale - np. Inez (a nie Inesa). Czytamy Galiluesza a nie "Galileo Galilei", mamy prawo napisać, że obraz jest da Vinci'ego. To wszystko są spolszczenia obcej gramatyki. Czemu upierać się przy niespolszczaniu imion żeńskich - i to w sytuacji gdy część z nich tłumacze spolszczyli (tę część która nie ma "i" w ostatniej sylabie).

        Wczytuję edytor...
    • no dobra - napisałem do Miodka - poczekamy 2 tygodnie i powinna być odpowiedź. To będziemy wiedzieć.

        Wczytuję edytor...
    • Mithgaraf napisał(a):
      no dobra - napisałem do Miodka - poczekamy 2 tygodnie i powinna być odpowiedź. To będziemy wiedzieć.

      Heh, w sumie to sam jestem ciekaw co profesor na to. Fajny pomysł.

      Mitologia grecka też jest światem wymyślony a jednak ją spolszczamy. Mitologia aztecka - mówimy że mają "Quetzolacotla" - czyli go deklinujemy. Cesarza japońskiego Hiro Hito nie odmieniamy chyba dlatego, że ma i w nazwie - a ta litera powoduje że raczej zostawiamy imiona w oryginale - np. Inez (a nie Inesa). Czytamy Galiluesza a nie "Galileo Galilei", mamy prawo napisać, że obraz jest da Vinci'ego. To wszystko są spolszczenia obcej gramatyki. Czemu upierać się przy niespolszczaniu imion żeńskich - i to w sytuacji gdy część z nich tłumacze spolszczyli (tę część która nie ma "i" w ostatniej sylabie).

      Dajesz przykłady imion/pseudonimów męskich, czyli nie można na podstawie tego wyciągać wniosków do naszej dyskusji. Po to właśnie nie odmienia się imion żeńskich zakończonych na spółgłoskę (taka zasada już normalnie istnieje), żeby móc je odróżniać od męskich.

        Wczytuję edytor...
    • W skrócie:

      • Pozostawienie spolszczonych form imion żeńskich na wiki
      • Spolszczanie imion kobiecych w artykułach, pod warunkiem, że mają podobną budowę do już przetłumaczonych

      Jakby tak popatrzeć na nasze zasady, to w zasadzie sprawa tłumaczeń została wyjaśniona - korzystamy ze Skibniewskiej. Dlaczego? Bo to najpopularniej przytaczany przekład, to on figuruje w większości dyskusji polskich tolkienistów. A co ma popularność tego przekładu do naszej wiki? Mianowicie tyle, że tworzy się tutaj coś, co ja nazywam goooglowalnością, tj. hasło używane w powszechnym języku ma znacznie większe szanse na to, że zostanie użyte do wyszukiwania, w związku z czym czytelnik właśnie pod tym hasłem będzie próbował wyszukiwać interesujących go informacji i informacje związane z tym hasłem zwróci mu wyszukiwarka internetowa. A skoro większość nazywa rzeczy w określony sposób, nie pozostaje nam nic innego niż dopasować się do trendów.

      W zasadzie googlowalność to nie jest taki stricte argument dla odrzucenia pomysłu przeze mnie. Tu chodzi o samą ideę wspomnianej przeze mnie googlowalności - o dopasowanie się do grupy czytelników. Jestem pewien, że statystyczny czytelnik naszej miał do czynienia głównie z przekładem pani Skibniewskiej. Nasza wiki powinna być przyjazna czytelnikowi.

      I odnosząc obecną dyskusję do wyżej przytoczonych przeze mnie tez, większość czytelników oczekiwać będzie imion spolszczonych. A więc nie Arwen, a Arweny. Nie Galadriel, a Galadrieli. Spotkanie się z formami niespolszczonymi będzie u czytelnika powodować wrażenie dziwoty - w umyśle czytelnika może pojawić się myśl Dlaczego ta strona mówi na Galadrielę Galadriel, skoro wszyscy mówią Galadriela?. Nie ma co wydziwiać, trzeba się dopasować... chociaż, na dobrą sprawę... jest tu coś do dopasowywania? Przecież i tak obecna obecna polityka edycji już w sekcji "Wstęp" w punkcie trzecim mówi o tym, że na wiki używamy tłumaczenia pani Marii Skibniewskiej. Tak było od zawsze, weszło to w życie wiki kiedy biurokratką była jeszcze Falka500 (a więc okres od 2010 do 2012 roku, także to stara zasada, wręcz powiedziałbym jedna z pierwszych na wiki).

      Prawdziwa zabawa zaczyna się z punktem drugim naszej dyskusji - jest on związany z tym, czy na naszej wiki spolszczać imiona kobiece pomimo braku ich oficjalnego przekładu, czy też nie. Wybrałem że tak, popieram w tej dyskusji zdanie Mithgarafa. Ze swojej strony, uważam że w tej kwestii musimy być konsekwentni - albo w te, albo wewte. Tu mamy często do czynienia z podobną budową imion. A więc Haletha przy Maleth brzmiałaby conajmniej dziwnie. Tu proponowałbym zasadę, że jeżeli jakieś imię ma podobną budowę do imienia przetłumaczonego, powinno się je spolszczać. Tylko jak to teraz ładnie ująć...

      Ogólnie uważam, że nie ma co popadać w przesadny puryzm językowy. Nasza wiki, zgodnie z punktem 1 sekcji "Wstęp" w Regulaminu jest stworzona od fanów i dla fanów. To do czegoś zobowiązuje - a mianowicie do tego, że należy być przede wszystikm przyjazny czytelnikowi. Tylko w ten sposób jest szansa, że będziemy istnieć na forum polskich fanów dzieł Tolkiena. Przecież od zawsze zależało nam też, by zgromadzić do siebie nowych edytorów... czy przyjdą oni na naszą wiki, jeśli zobaczą coś niezgodnego z normą? Uznają nas za dziwaków, jako dzieło utracone. I stracimy w ten sposób potencjalnego edytora, który kto wie, może wiele dobrego wniósłby do wiki.

        Wczytuję edytor...
    • 1) Googlowalność byłaby dobrym argumentem, ale te nazwy różnią się jedną literą. Ktoś wpisze Galadriela, przekieruje go na Galadrielę z taką samą skutecznością jak gdyby wpisał to pierwsze.

      2) Ciągle nie mogę zgodzić się z tym, że Galadriel czy Arwen wywołają niezrozumienie u odbiorcy, obie formy są zbyt do siebie podobne by nie skumać o co chodzi.

      Jedynie trafia do mnie popularność przekładu Skibniewskiej i przez to używanie przez większość ludzi form spolszczonych. Tylko że ja tego nikomu nie bronię. W JEDYNYM miejscu w artykule ma być ta nazwa oryginalna, w tytule. Reszta mnie gila. Do tego dodało by się coś nowego do langu lub zupełnie nowy szablon, który wyglądałby tak: (spl. Galadriela).

      edit: A propos ostatniego punktu zaświtał mi pomysł wg którego mógłbym ewentualnie pójść na pewien układ. Mianowicie zastosowanie czegoś wręcz odwrotnego niż zaproponowałem, tj.: Galadriela (org. Galadriel). Wprowadzenie obowiązkowego sprostowania na oryginał.

      edit2: Czekam na zdanie pana Miodka.

        Wczytuję edytor...
    • Ooo, w sumie Maras to ten Twój pomysł na to by dodawać jeszcze nazwy oryginalne jest całkiem dobry. Jestem za. ;)

        Wczytuję edytor...
    • edit: A propos ostatniego punktu zaświtał mi pomysł wg którego mógłbym ewentualnie pójść na pewien układ. Mianowicie zastosowanie czegoś wręcz odwrotnego niż zaproponowałem, tj.: Galadriela (org. Galadriel).

      Mi to odpowiada, zresztą podobne rzeczy i tak się stosuje w niektórych infoboksach. Chociaż dużo będzie tych nawiasów, ale może nie będzie to tak źle wyglądać. :P

        Wczytuję edytor...
    • Astor1914 napisał(a):

      edit: A propos ostatniego punktu zaświtał mi pomysł wg którego mógłbym ewentualnie pójść na pewien układ. Mianowicie zastosowanie czegoś wręcz odwrotnego niż zaproponowałem, tj.: Galadriela (org. Galadriel).

      Mi to odpowiada, zresztą podobne rzeczy i tak się stosuje w niektórych infoboksach. Chociaż dużo będzie tych nawiasów, ale może nie będzie to tak źle wyglądać. :P

      Reformę związaną z tym też będzie trzeba przeprowadzić, IMO org. i ang. do nawiasu, reszta do infoboxu. W tym momencie mamy często taką sytuację, że iformacje ze wstępu powtarzają się w infoboxie. Można by to jakoś fajnie rozdzielić i przydzielić jedolitą zasadę, ale to już temat na inną dyskusję.

        Wczytuję edytor...
    • Też jestem za pomysłem nazwy oryginalnej - podoba mi się.

        Wczytuję edytor...
Daj sztabkę tej wiadomości
Przyznano sztabkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał sztabkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.