FANDOM


  • LotRPolska
    LotRPolska zamknął ten wątek, ponieważ:
    Temat wyczerpany
    17:09, lis 21, 2014

    Czy na Żelazne Wzgórza był przypuszczony atak Mrdoru ?

      Wczytuję edytor...
    • Był przypuszczany w Ereborze, w Żelaznych Wzgórzach nie nastąpił.

        Wczytuję edytor...
    • Z tego co pamiętam, to żadnej wzmianki w dziełach Tolkiena o tym nie było. Gdybym to jednak ja dowodził Mordorem, to z całą pewnością zaatakował bym Żelazne Wzgórza, przede wszystkim po to, żeby odciąć posiłki do Ereboru. Wzmianki nie było, ale biorąc to "na logikę" Żelazne Wzgóza musiały zostać zaatakowane.

        Wczytuję edytor...
    • I Need Ammo! napisał(a):
      Z tego co pamiętam, to żadnej wzmianki w dziełach Tolkiena o tym nie było. Gdybym to jednak ja dowodził Mordorem, to z całą pewnością zaatakował bym Żelazne Wzgórza, przede wszystkim po to, żeby odciąć posiłki do Ereboru. Wzmianki nie było, ale biorąc to "na logikę" Żelazne Wzgóza musiały zostać zaatakowane.

      Wydaję mi się, że nie było to Sauronowi potrzebne. Priorytetem dla niego było niezakłócone zdobycie Minas Tirith. Podczas oblężenia Miasta miał zabezpieczone flanki - południową, gdzie wasale walczą z korsarzami, gdy od północnego-zachodu zajmuje Cair Andros i Anorien, blokując Theodena. Pozostałe 2 ataki ( na Erebor i Lorien ) wydają się jedynie prewencyjne. Nieprzyjaciel podjął wszystkie niezbędne kroki do osiągnięcia celu. Po co miałby ryzykować, skoro miał pokaźną rezerwę, oraz zablokował wszystkie ruchy przeciwników? Oczywiście Theoden i Aragorn wyłamali się z założeń, ale i tak był przygotowany na ofensywę, co udowodnił pod Czarną Bramą. Doświadczony dowódca nie rzuca wszystkich sił od razu, zawsze ma asa w rękawie. Taktyka, oraz rozłożenie sił Saurona ze strategicznego punktu widzenia były lepsze, niż wszystkie, jakie mi przychodzą do głowy. :)

        Wczytuję edytor...
    • Może nie musiałoby to być kluczowe posunięcie, ale z pewnością ważne dla kampani na północy. Jak wiemy Erebor został oblegany. Easterlingowie wpadli by w kleszcze, gdyby nie stawiali oporu Żelaznym Wzgórzom. Możemy tak gdybać i wymieniać się spostrzeżeniami, ale z niewielką bazą informacyjną na ten temat niewiele odkryjemy. Ja jednak wciąż stoję przy tym, iż krasnoludy miały co robić na wschodzie ;) 

        Wczytuję edytor...
    • Bez urazy, ale to nie ma sensu.. Sauron pragnął przede wszystkim PIERŚCIENIA, więc zanim ruszyłby na podbój innych części śródziemia, chciałby mieć ten pierścień.. A co do taktyki, mógł on rozpocząć ostrzał oblężniczy, wywabiając przeciwników i ścierając się z nimi na otwartym polu.

        Wczytuję edytor...
    • Pierścień, pierścieniem. Bez walk nie mogło się obejść. Nie za bardzo rozumiem do czego się odnosi część z ostrzałem oblężniczym. Masz na myśli Erebor?

        Wczytuję edytor...
    • Slugterraisbest:D napisał(a):
      Bez urazy, ale to nie ma sensu.. Sauron pragnął przede wszystkim PIERŚCIENIA, więc zanim ruszyłby na podbój innych części śródziemia, chciałby mieć ten pierścień.. A co do taktyki, mógł on rozpocząć ostrzał oblężniczy, wywabiając przeciwników i ścierając się z nimi na otwartym polu.

      Wg Gandalfa Sauron był przekonany, że dziedzic Isildura ma Pierścień i ze Stolicy użyje go przeciw Czarnemu Władcy.

        Wczytuję edytor...
    • Ale co mają z nim wspólnego krasnoludy z Żelaznych Wzgórz? xD

        Wczytuję edytor...
    • Z kim?

        Wczytuję edytor...
    • I Need Ammo! napisał(a):
      Pierścień, pierścieniem. Bez walk nie mogło się obejść. Nie za bardzo rozumiem do czego się odnosi część z ostrzałem oblężniczym. Masz na myśli Erebor?

      Mam na myśli odpowiedź na posta Turgona 95, który nie mógł wymyślić lepszej taktyki niż Sauron.

        Wczytuję edytor...
    • Turgon95 temat dotyczy możliwego ataku na Żelazne Wzgórza, więc dobra, Sauron myślał że pierścień jest w Stolicy, ale nadal bez sensu byłby atak na ZW -.-

        Wczytuję edytor...
    • Z tego co wiem w Żelaznych Wzgórzach podczas Wojny o Pierścień mieszkali jaszcze krasnoludowie, z tym że Sauron mógł nie rozporządzać na tyle silną armią by atakować jednocześnie Lorien, Minas Tirith, Erebor i do tego jeszcze Żelazne Wzgórza. Trzeba jednak brać pod uwagę, że musiał mieć zabezpieczoną armię atakującą Erebor by go nie zaskoczyli od tyłu krasnludy z Żelaznych Wzgórz. Jednak pierścień z pewnością nie miał w wojnie na północy takiego znaczenia.

        Wczytuję edytor...
    • Cały szereg konfliktów pod koniec III Ery został nazwany Wojną o Pierścień, zatem był to na pewno priorytet. Sauron posiadał ogromne zaplecze, zarówno w Mordorze, jak i Dol Guldur, więc mógł wystawić więcej wojsk. Atak na Żelazne Wzgórza faktycznie wydaję się bezsensowny, skoro interwencja krasnoludów nie zagraża oblężeniu Minas Tirith. Skoro kroniki milczą na ten temat, zakładam, że taki atak nie miał miejsca.

        Wczytuję edytor...
    • Chyba, że nie była to na tyle ważna bitwa.

        Wczytuję edytor...
    • Błękitni Czarodzieje też nie byli istotni dla fabuły, jednak Tolkien uznał za stosowne o nich wspomnieć ;)

        Wczytuję edytor...
    • Według mnie dla każdego ma to inne znaczenie.Jedni sądzą że atak na Żelazne Wzgórza mógł mieć miejsce, inni że nie.Ale tak naprawdę to zależy od naszej wobraźni.

        Wczytuję edytor...
Daj sztabkę tej wiadomości
Przyznano sztabkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał sztabkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.