Turambar i Foalókë (ang. Turambar and the Foalókë) - drugi rozdział Księgi Zaginionych Opowieści Część Druga. Przedstawia najwcześniejszą wersje opowieści o Dzieciach Húrina.
Streszczenie[]
Drugiej nocy Turuhalmë, Ailios, który opowiedział historię Tinúviel, był nieobecny, więc to Eltas został poproszony o opowiedzenie następnej historii: wyjaśnił, że jest to ulubiona opowieść wśród ludzi i że słyszał o niej, zanim przybył na Tol Eressëę przed upadkiem Gondolinu.
W bitwie znanej jako Bitwa Lamentu, Úrin i jego lud przyłączyli się do Ilkorindi w wojnie przeciwko Melkowi. Katastrofalna bitwa przyniosła ruinę Noldolich, z których tylko Turgon (Turond) i jego lud uciekli. Úrin i jego zwolennicy byli jedynymi ludźmi, którzy nie uciekli z bitwy, a on został schwytany i torturowany. Melko zażądał, aby powiedział, gdzie uciekł Turgon, ale Úrin odmówił mu odpowiedzi. W swoim gniewie Melko przeklął Úrina i jego krewnych, przykuł go łańcuchami w wysokim miejscu wśród gór i obdarzył magicznym wzrokiem, aby był zmuszony oglądać nieszczęścia swojej rodziny z daleka.
Żona Úrina, Mavwina, przeprowadziła się do Hithlumu po wojnie ze swoim synem Túrinem i tam urodziła Nienóri. Była bardzo zrozpaczona i nie mogąc opuścić Hithlumu, postanowiła wysłać Túrina na dwór Tinwelinta, ponieważ jej mąż zaprzyjaźnił się z Egnorem i Berenem Jednorękim. Túrin miał zaledwie siedem lat, więc rozstał się z matką z wielkim smutkiem. Dwóch starców odprowadziło chłopca do lasów Krainy Po Drugiej Stronie, do których nikt wcześniej nie wszedł, i mogliby zginąć pośród zaczarowanych lasów, gdyby nie pomoc leśnego strażnika, Belega.
Túrin został dobrze przyjęty na dworze Tinwelinta i Gwedhelingi i został wzięty za dziecko króla. Król zaprosił również Mavwin, aby zamieszkała na jego dworze, ale ona odmówiła z dumy i dlatego, że miała dziecko i miała nadzieję, że Úrin powróci.
Túrin wiele radości czerpał z pobytu w domu króla Artanoru, ale pozostał w ponurym nastroju po rozstaniu z matką. Po siedmiu latach posłańcy nie mogli już przynosić jej wiadomości. Zrozpaczony i zainspirowany ojcem, dołączył do elfów, którzy walczyli z orkami w granicach królestwa. To nowe życie sprawiło, że wyglądał na zaniedbanego i dzikiego, co wywołało drwiny Orgofa, Ilkora z gnomicką krwią, który mieszkał na dworze Tinwelinta. Túrin nigdy nie zwracał uwagi na Gnoma, z wyjątkiem jednego dnia, w dwunastą rocznicę od czasu, gdy ostatni raz widział swoją matkę, Orgof wygłosił niegrzeczny komentarz na temat kobiet z Hithlumu. Oburzony Túrin rzucił mu w twarz kielich ze złota. Orgof upadł wtedy do tyłu i uderzył głową o kamień w podłodze, umierając.
Zawstydzony i czując się winny, Túrin uciekł z dworu. Nie zważając na ułaskawienie Tinwelinta, rozpoczął życie na odludziu, a wielu dołączyło do niego. Najważniejszym z nich był Beleg, a obaj przeżyli wiele przygód, o których śpiewano wówczas wiele pieśni, choć teraz te pieśni zostały zapomniane. Ich czyny stały się szeroko znane, czyniąc ich celem wielkiej hordy orków. Znacznie mniej liczni, ich oddział został całkowicie wymordowany, z wyjątkiem Túrina, który został schwytany i Belega, który raniony zdołał uciec. Po wyzdrowieniu z ran Beleg ruszył w pościg za hordą orków, która na rozkaz Melka prowadziła Túrina do Angbandu.
Melko miał wielu zniewolonych Gnomów w swojej krainie, którzy zostali schwytani za pomocą zaklęcia strachu, ale czasami komuś udawało się uciec. Tak więc, gdy Beleg przejeżdżał przez Taurfuin, straszny las na południe od Gór Żelaznych, natknął się na jednego z tych uciekinierów. Nazywał się Flinding i miał przy sobie lampę Gnomów. Flinding zobaczył pojmanego Túrina i niechętnie poprowadził Belega do obozu Orków. Z wielką odwagą i nastawionymi uszami przeszli przez obserwujące ich wilki, ale ponieważ Túrin był w łańcuchach i całkowicie wyczerpany, wynieśli go z obozu. Zaraz potem, gdy Beleg przecinał więzy Túrina mieczem, zranił go w stopę, budząc przestraszonego Túrina. Ponieważ nie było światła, Túrin wziął miecz i rzucił się na Belega, przebijając bronią gardło przyjaciela. Kiedy zdał sobie sprawę ze swojego błędu, odmówił opuszczenia umierającego przyjaciela, ale Flinding przypomniał mu o nadchodzących Orkach. Zanim pożegnał się ostatecznie, Túrin pocałował Belega w usta.
Flinding poprowadził Túrina do ziem na południu, podróżując nocą, aby uniknąć Orków. W międzyczasie opowiedział mu o tym, jak on i Beleg go uratowali, a Túrin w końcu opłakiwał śmierć przyjaciela. W tym czasie, pomimo młodego wieku, Túrinowi pojawiły się pierwsze siwe włosy. Po wielu dniach dotarli do ziem Rodothlimów, którzy mieszkali nad rzeką w jaskiniach ukrytych przez roślinność i zaklęcia. Ten lud Noldolich przetrwał walkę z Melkiem dzięki temu ukryciu, więc gdy zobaczyli Flindinga i Túrina zbliżających się do ich drzwi, złapali ich i nie ufali im, ponieważ żaden Gnom nie ufał innemu Gnomowi w tamtych czasach. Jednak ich władca Orodreth wysłuchał opowieści obu przybyszów i pozwolił im pozostać.
W ten sposób Túrin rozpoczął nowe życie w jaskiniach i pomógł Rodothlimom w walce z zastępami Melka, które zbliżyły się do ich ziem, a w zamian nauczyli go wielu mądrości Valinoru. Túrin często odwiedzał Galwega, którego córka Failivrin wkrótce została oczarowana jego ukrytym smutkiem, ponieważ zawsze nosił w sobie żal za śmierć Belega. Doceniał słodycz Failivrina, ale nigdy nie zmiękczył swojego serca, co powodowało u niej wielki smutek.
Teraz, gdy potęga Melka rosła, Rodothlimom powiedziano w snach, aby opuścili swoje jaskinie i szukali ochrony u Turgona. Túrin, który teraz zasiadał w ich radach, zaproponował, aby stanęli przeciwko wrogowi i walczyli. To podzieliło Rodothlimów, ponieważ wielu kochało ich spokojne miejsce zamieszkania, ale Túrin wkroczył do akcji i poprosił Orodretha o miecz. W ten sposób otrzymał czarny miecz z błyszczącymi krawędziami zwany Gurtholfin, Różdżka Śmierci. Za jego pomocą dokonał większych czynów, zyskując wielką sławę i imię Mormakil, „Czarny Miecz”.
Dzięki otwartym bitwom Túrina, wielu Gnomów dołączyło do Rodothlimów, ale Melko dowiedział się o nich i rozpoczął potężny atak, wysyłając wielką armię orków i wilków dowodzoną przez wielkiego smoka Glorunda. Bitwa ta stała się największą katastrofą dla Noldolich od czasu Bitwy Lamentu, a wszyscy Rodothlimowie zostali zabici lub schwytani, a Túrin ledwo uciekł z Orodrethem z powrotem do jaskiń. Tam władca zganił go za lekkomyślność, zanim umarł.
Túrin poszedł następnie znaleźć Galwega, ale on również już nie żył. Túrin i Flinding próbowali pomóc Failivrinowi, ale Flinding został zabity strzałą w oko. Glorund zmusił Túrina do wyjścia z ukrycia swoim oddechem i sparaliżował go swoimi magicznymi oczami. Tak więc Failivrin została schwytana i zabrana przed oblicze Túrina, a Glorund zaczął wyśmiewać go za jego tchórzostwo i zły los, który go spotkał. Túrin odpowiedział, zaprzeczając swemu przeznaczeniu i nadał sobie nowe imię: Turambar, Zwycięzca Losu. Ale smok oszukał jego umysł i przekonał go, że Mavwin i Nienóri są w niebezpieczeństwie w Hisilómë, więc porzucił Failivrina i poszedł znaleźć swoją rodzinę. Wtedy Glorund ułożył złote skarby Gnomów przed jaskiniami i zasnął na nich.
Po długiej podróży Turambar dotarł do swojego starego domu w Hisilómë, ale odkrył, że został on zniszczony przez czas, a niektórzy miejscowi wyjaśnili mu, że w tych okolicach grasują orki i byli zdumieni, że udało mu się przekroczyć góry bez ataku. Jak wskazano, Turambar udał się do bardziej zamożnych krain, do których jego matka i siostra przeprowadziły się lata temu, ale po raz kolejny zastał dom pusty i opuszczony. Zdesperowany zaczął płakać, a przechodzący obok mężczyzna powiedział mu, że Mavwina i Nienóri wyjechali dwa lata temu w tajemnicy, zostawiając wszystkie swoje posiadłości pod opieką Broddy, pana tych ziem i męża krewnej Mavwiny. Jednak Brodda dodał żywy inwentarz Mavwiny do swojej i nie dbał o jej ziemie i dom.
Wściekły Turambar udał się do sali Broddy i został zaproszony na uroczystą kolację. Nie przyjął oferowanego mu jedzenia, lecz zamiast tego udał się do Broddy i przedstawił się jako Turambar, syn dzikiego lasu. „Przybyłem tu, Broddo, by odpłacić ci za opiekę nad cudzym dobytkiem”, powiedział Turambar, a wszyscy obecni milczeli, oprócz Broddy, który się roześmiał. Wtedy Turambar skoczył na niego i zabił go swym czarnym mieczem, ujawniając jego prawdziwą tożsamość. Z tych ludzi, którzy próbowali go powstrzymać, zginął tylko Orlin. Ludzie w sali spowodowaliby rzeź, ale pojawiła się Airina, żona Broddy i ich powstrzymała. Turambar poczuł wstyd z powodu swojego czynu i nie odważył się nawet spojrzeć na Airine. Pomimo przerażenia, mówiła mądrze: Túrin popełnił okropną zbrodnię, zabijając swojego gospodarza i Orlina, krewnego Turambara. Jednak Brodda skrzywdził Mavwinę. Dlatego Turambar został wydziedziczony i skazany na wygnanie. Wszyscy się z tym zgadzali, oprócz Turambara, który uważał, że zasłużył na śmierć. Później dołączył do leśnych myśliwych.
Teraz historia wróciła do Mavwiny, kiedy wciąż pozostawała w Hithlum. Choć była głęboko smutna, cieszyła się wielkim szacunkiem ludzi z tej krainy. Kiedy Túrin uciekł z Artanoru, jej piękna córka miała dwanaście lat, a lata później, kiedy droga na północ została oczyszczona, stary Gumlin powiedział Tinwelintowi, że pragnie wrócić do Hithlumu i zobaczyć panią Mavwinę przed śmiercią. Tinwelint pozwolił mu i przyznał mu dwóch elfów jako strażników, z którymi odbył trudną podróż zimą. Kiedy dotarli do Hithlumu, Gumlin został zaatakowany i przypadkiem poprosili o pomoc w domu Mavwiny. Tam wyzdrowiał i był szczęśliwy, że znów spotkał się z Mavwiną.
Jednak Mavwina zapłakał, kiedy Gumlin opowiedział jej, jak Túrin porzucił Artanor i jak od tamtej pory nic o nim nie słyszano. Wraz z nadejściem wiosny Gumlin umarł, a Mavwina poprosiła swój lud, aby pomógł jej udać się do Artanoru i odnaleźć jej syna, ale tylko elficy przewodnicy zgodzili się jej pomóc, gdyż wracali do swojego królestwa. Poszła do Broddy i poprosiła go, aby zajął się jej posiadłościami, ziemiami i córką, na co się zgodził. Jednak Nienóri odmówiła pozostania, mówiąc: „Albo Mavwino, matka moja, nie pójdziesz wcale, albo pójdziemy obie, co zaniepokoiło ich przewodników. Na szczęście ścieżka była o wiele spokojniejsza, niż się spodziewali i tak dotarli do Artaronu bez napotykania wielu niebezpieczeństw.
Komentarze[]
Opowieść o Turambarze to tekst napisany atramentem na ołówkowym oryginale całkowicie wytartym gumką. Christopher Tolkien uważa że opowiadanie jest starsze od opowieści o Tinúviel z racji imienia Thingola które tutaj brzmi Tintoglin, nie Tinwelint, także wspomnienie o Ailiosie, którego potem zastąpił Gilfanona, który pojawia w przerywniku do Opowieści o Tinúviel. Istnieją dowody, że tekst istniał w połowie 1919 roku, jako że Humphrey Carpenter odkrył fragment napisany wcześniej wymyślony przez Tolkiena alfabetem na kawałku korekty Oxford English Dictionary. Po transliteracji Carpenter stwierdził, że fragment pochodzi za tej opowieści w pobliżu jej początku. Powiedział Christopherowi, że Tolkien posługiwał się tą wersją "alfabetu Rúmila" mniej więcej w czerwcu 1919 roku.
Istnieje kilka odrzuconych fragmentów traktujących o dalszych wydarzeniach po śmierci Túrina (jeden odnosi to bardzo wczesnej koncepcji gdzie Tiranne i Vainóni (Morwena i Nienor) spotykają złego maga Kurukima, który podaje im napój pozbawiający pamięci)
Przekłady na język polski[]
- Magdy Pietrzak-Merty: Turambar i Foalókë
- Radosław Kot: Turambar i Foalókë
- Agnieszka Sylwanowicz "Evermind": Turambar i Foalókë
| Poprzedni rozdział: Opowieść o Tinúviel |
Turambar i Foalókë | Następny rozdział: Upadek Gondolinu |