Śródziemie Wiki

Zapraszamy do edytowania! Pamiętaj, by zapoznać się z naszą polityką edycji.

CZYTAJ WIĘCEJ

Śródziemie Wiki


Kradzież klejnotów przez Melka i mrok nad Valinorem (ang. The Theft of Melko and the Darkening of Valinor) - szósty rozdział Księgi Zaginionych Opowieści Część Pierwsza.

Streszczenie[]

Eriol powrócił do Dworku Zabawy Utraconej, chcąc więcej dowiedzieć o dziejach Eldarów, dlatego też był wieczorem obecny wśród zebranych w Komnacie Ognia Opowieści. dłuższy czas gościł u Vaire i Linda, toteż gospodarz wysłuchał jego prośby i opowiedział mu o tym jak przygasło piękno Valinoru i czemu elfy musieli opuścić brzegi Eldamaru. W tamtym czasie Melko mieszkał w Valmarze jako sługa Tulkasa. Pielęgnował swoją nienawiść do bogów i zazdrościł skarbów Eldarów. Pragnął ich klejnotów, więc ukuł zdradziecki, podstępny plan.

W tym czasie Noldolimowie znali sztukę tworzenia klejnotów i chętnie dzielili nimi ze wszystkimi, których kochali. Melko przez długi czas próbował wybłagać o nieco klejnotów a nawet zaskoczyć mistrzów w chwili nieuwagi i poznać arkana tajemnego rzemiosła. Nic z tego nie wyszło, dlatego zdecydował siać niezgodę między nimi poprzez kłamanie im o naradzie, na której zdecydowano o zaproszeniu Eldarów do Valinoru. Mówił, że są niewolnikami albo dziećmi, których Valarowie traktują jak ozdobę ich krainy, którym nie pozwolą zdobyć ich dziedzictwo jakim był cały świat dany im przez Iluvatara. Choć Nóleme znał prawdę, którą głosił, wielu jednak gnomów słuchało kłamstw Melka, co doprowadziło do tego, że zaprzestali śpiewać i zajmowali się tworzeniem ksiąg wiedzy. Bowiem z pomocą gnomów Aule opracował alfabety i pismo, którymi wypisano wiele opowieści. Inne szczepy elfów nie zwracały na to większej uwagi, choć smucił i przerażał ten brak radości u Noldolich.

Melko był z tego zadowolony, jednak dni mijały a on nie zbliżał ani kroku do swego celu, bowiem majestat Drzew, piękno klejnotów i pamięć o ciężkiej wędrówce z Palisoru powstrzymywały Noldolich od buntu. Wpływ na to również miały przemowy Nóleme. Wówczas Nóleme zasięgnął rady u Feanora, Ingwego i Ellu Melemna i za ich namową postanowił wybrać do Manwëgo i powiadomić o zakusach Melka. Melko jednak dowiedział się o zamiarach wodza Noldolich i uprzedził go, pierwszy docierając do Manwëgo, gdzie poskarżył się na Noldolich że szeptali przeciwko władzy Valarów i że przewyższali ich pod względem umiejętności i tworzenie piękna, co przyniosło smutek królowi bogów. Gdy Manwe wypytywał Melka, zjawili się wysłannicy Nólemego i uzyskawszy pozwolenie, przedstawili mu prawdę. Skończyło się to tym, ze Manwe złajał jednych i drugich, po czym ich odprawił. Melko miał wrócić do Mandosa i pokutować bez wychodzenia na ziemie Valmaru przez wiele księżyców, aż nadejdzie i minie czas wielkiego święta. Dla Noldolich kazał Aulëmu znaleźć dla nich nowe miejsce i tam zbudować osobne miasto, bo ich niezadowolenie nie rozlało się na inne plemiona.

Noldolimowie nie są z tego zadowoleni i szemrali głośno na Valarów. Osiedlili się wśród kotlin na północ od korzeni Silpionu, gdzie wyryli jaskinie i pochowali swoje skarby a Kor opustoszał.

Melko tymczasem odbywał karę w Mandosie, gdzie knuł swą zemstę na bogach i elfach. Przeciągnął na swą służbę wiele mrocznych duchów. Zebrał je w wąwozach gór w pobliżu siedziby Mandosa i stamtąd rozsyłał ich jako szpiegów. Na czas realizacji planu swej zemsty wybrał święto Roku Podwójnej Radości (Samirien), która trwał siedem dni.

Trzeciego dnia Samirien Melko z swymi sługami przekradł się przez ciemne sale siedziby Makara, skąd zabrał broń którą uzbroił siebie i swych popleczników. Złożyło się bowiem że nie wszyscy gnomowie udali na święto, kilku zostało by strzec skarbów a wśród nich Bruithwir, ojciec Feanora. Doszło do zaciętej bitwy w której wszyscy gnomowie zginęli; Bruithwir legł z ręki Melka, który z swymi sługami zrabował skarby elfów a następnie ukradli konie Oromëgo, docierając na zachodnie bezdroża Valmaru. Początkowo Melko chciał dotrzeć na północ przez przełęczę w pobliżu Mandosa, lecz jego szpiedzy przestrzegli go że słudzy Mandosa czujnie ich strzegą.

Gdy ostatni dzień święta minął i Noldorowie powrócili do jaskiń, wybuch wśród nich lament gdy znaleźli ciała pomordowanych współplemieńców oraz brak skarbów: Fëanor opłakiwał śmierć ojca. Wysłano posłańców do Manwëgo z wieściami i pytaniem kto dopuścił się tego czynu, jednak król bogów ochrzania ich i radzi by nie słuchali ani Melka ani jego wysłanników. Gnomowie zawstydzeni i wystraszeni powrócili do Sirnúmenu a Manwë pogrążył się w bólu.

Tymczasem Melko błąka po pustkowiach Arvalinu i by zyskać czas, wysyła swego wysłannika jako herolda do Valarów (był to dawny sługa Mandosa, który przystał na służbę upadłego Ainu). Gdy zjawił u bram Valmaru i oznajmił że przybywa od Melka, Tulkas chciał go zabić lecz został powstrzymany. Valarowie i elfowie zgromadzili obok iglicy ze szczerego złota, gdzie wysłuchali butnych żądań Melka, co wielce oburzyło zarówno bogów jak i elfów. Tulkas z kilkoma swymi domownikami rzucili na posłańca a Manwë kazał go uwolnić. Po rozmowie z Vardą i Aulë zdecydował odrzucić żądania Melka i zabronić mu wiecznego wstępu do Valinoru. Miał to przekazać wysłannikowi Melka, lecz Valarowie i elfowie pod wodzą Tulkasa wyprowadzili na najwyższy szczyt Taniquetilu, gdzie strącili na głazy Arvalinu a jego duch udał do najgłębszych jaskiń Mandosa. Manwë w odpowiedzi na to cisnął berło i zapłakał.

Do Melka z posłannictwem wysłano Sorontura, króla Orłów, który przekazał słowa Manwëgo oraz wspomniał o śmierci jego herolda. Od tego czasu między Melko a Sorontura istniała tylko nienawiść i wrogość.

Aulë udał się do Manwëgo z krzepiący słowami że skoro raz zakuli Melka w kajdany to zrobią to znowu a następnie przeszedł do obrony Noldolich tak że zezwolił im na powrót to Kôru. Fëanor był jednak pozbawiony radości po śmierci ojca. Przez pewien czas pracował nad stworzeniem klejnotów podobnych do Silmarili lecz nie udało mu się i często przesiadywał przy mogili swego ojca, zwanej "Kurhanen Pierwszego Smutku" (Cûm a Gumlait lub Cûm a Thegranaithos).

W końcu jednego dnia wstał i poszedł do Kôru, gdzie namawiał gnomów to opuszczenia Valinoru. Wkrótce poszli z żądaniem do Manwëgo by pozwoli im odejść z Valinoru i bezpiecznie odstawili do brzegów Śródziemia. Manwë z początku surowo zareagował na ich słowa, potem złagodniał i opowiadał o niebezpieczeństwa w szerokim świecie i o mających przebudzić się ludziach. Fëanor jednak całkiem przekręcił słowa Manwëgo i głosił że Valarowie trzymają ich tu jako niewolników w złotej klatce, by oddać świat ludziom i pora powrócić do Śródziemia i objąć świat we władanie.

Tymczasem Melko wciąż błądził po równinach Eruman aż natrafił na jaskinię zamieszkałą przez Ungwë Lianti (zwana również jako Wirilómë, Tkaczka Mroku) potworna pajęczyca która tkała tam swoje pajęczyny. Melko zbratał się z nią i zaproponował że odda jej wszystkie zrabowane przez siebie i jego sługi skarby gnomów (poza trzema Silmarilów) w zamian za pomoc w wykonaniu jego planu zemsty. Ungwë zgodziła na to, pożądając skarbów gnomów, które spoczęły w jej jaskini.

Melko i Wirilómë chyłkiem dostali się do Valinoru i zbliżyli do Dwóch Drzew, przy czym potworny pająk nie ustawał w pleceniu najczarniejszych sieci o cieni, powodując że cała zachodnia równiny Valinoru zasnuła nieprzenikniona ciemność. Manwë sądził że to sprawka Ossëgo więc tchnął łagodne tchnienie by przepędzić ciemność, lecz nic to nie dało. Gdy Melko i Ungwë dotarli do Drzew, upadły Ainu dźgnął mieczem pień Laurelinu, zaś Pajęczyca chciwie wypiła soki drzewa. Tak umarł Laurelin. Następnie Melko wyjął nóż i dźga pień Silpionu. Dostrzegł to gnom imieniem Daurin (Tórin), który był w pobliżu Drzew po czym z okrzykiem rzuca na nich. Doskoczył do Wirilómë, odcinając mieczem jedno z jej wielkich nóg. Ungwë, wijąc z bólu oplotła pajęczyną dzielnego gnoma a Melko zadźgał go na śmierć swym nożem. Następnie wyrywa mu miecz z bezwładnych rąk i wbija głęboko w pień Silpionu a Ungwë wypija i jego soki, po czym para łotrów ucieka. Gnomowie, którzy byli tego świadkiem uciekają przerażeni.

Tulkas prowadzi wielki pościg za łotrami a wśród jego kompanów jest jego syn Telimektar, Oromë czy Ossë, który wychylił się z morza Cieni i dołączył do pościgu. Także inni Valarowie biegną do Dwóch Drzew by ocenić szkody.

W końcu wypatrzyli uciekającego Melko z kilkoma jego sługami, którzy dawniej służyli Mandosowi(Ungwë odeszła do swej kryjówki), lecz Ainu umknął pogoni, choć o mało nie dopadł go Tulkas, który rzucił na niego. Makar i Meássę powiedli swych podwładnych do Mandosa, którego zbudzili i rozkazali strzec górskich ścieżek, spóźnili się albo ich przechytrzył (Makar nie był zbyt bystry), bo nie znaleźli po nim śladu, choć na pewno uciekł właśnie tamtędy. Opowieść nie wyjaśnia jak Melko powrócił do Śródziemia.

Komentarze[]

Tytuł rozdziału został zaczerpnięty z okładki zeszytu zawierającego spisany ołówkiem tekst. Opowieść ta, z kilkoma poprawkami dokonanymi w trakcie pracy nad nią bądź później, ciągnie się bez przerwy. W opublikowanym Silmarillionie niesnaski wśród Ñoldorów zostały całkowicie inaczej opowiedziane, z dodaniem konfliktu między synami króla FinwëgoFëanorem i Fingolfinem.

Nazwa pojęcia w innych przekładach[]

Angielski (oryginał) The Theft of Melko and the Darkening of Valinor
M. C. Frąc Kradzież klejnotów przez Melka i mrok nad Valinorem
R. Kot Złodziejski czyn Melka i mrok nad Valinorem
M. Pietrzak-Merta Kradzież Melka i mrok nad Valinorem



Księga Zaginionych Opowieści Część Pierwsza

Dworek Zabawy Utraconej • Muzyka Ainurów • Przybycie Valarów i budowa Valinoru • Skowanie Melka • Przybycie elfów i powstanie Kôru • Kradzież klejnotów przez Melka i mrok nad Valinorem • Ucieczka Noldolich • Opowieść o Słońcu i Księżycu • Ukrycie Valinoru • Opowieść Gilfanona: gorzki los Noldolich i nadejście człowieka